Kasia 72

Beneficjent
Kasia
Kraj/miasto
Włocławek
Projekt
Wspomóż leczenie i terapię logopedyczną Kasi
Cel
Kasia 72

Kasia 72
0,00 zł  /  10 000,00 zł
 
0%

Darowizna

+ Online (Paypal)

+ Online (Przelewy24)

+ Przelew tradycyjny

Opis projektu

Kasia urodziła się z zespołem Downa, cztery miesiące po urodzeniu przeszła operację serca. Jest wesołą i bardzo  energiczną dziewczynką. Jest wielką indywidualistką, uwielbia rysować po ścianach, śpiewać i grać na grzejniku. 
Najpilniejsze potrzeby na tę chwilę, aby wspomóc Kasię to: opłacanie zajęć logopedycznych Kasi z uwagi na dużą wadę wymowy, zakup zabawek rehabilitacyjnych i inne zajęcia stymulujące rozwój dziecka.

Mam na imię Kasia, jestem trochę starsza (znowu) i trochę mądrzejsza (tzn wiem dużo więcej i można się ze mną dogadać), to pewnie przez te okulary, nawet występuję na scenie. Lubię występować, mama mówi, że tylko imprezy i występy mi w głowie. Śpiewam i tańczę. Najbardziej lubię „Oczy zielone” i żabki. A pani Agata (katechetka) nauczyła mnie śpiewać „Kto stworzył mrugające gwiazdki”. I nauczyłam się sylabek, i literek, i trochę cyferek. Aga (logopeda) mówi, że ładnie ćwiczę i dużo się uczę, ale muszę mieć dobry humor, bo jak mam focha, to tylko macham nogami i patrzę w okno. Przecież jestem malutka, nie mogę się stale uczyć, a zabawa to kiedy? Chodzę do przedszkola, ale jak będę „zdolniacha” to w przyszłym roku pójdę do pierwszej klasy, jeszcze nie wiem czy chcę, bo w przedszkolu jest fajnie, można poszaleć i zabawki porozrzucać i jest basen z piłkami i ciocie i obiadki (dopisek mamy: 

-Kasia co było na obiad? 
-Pomidorowa i drugie danie. I tak przez cały tydzień).

Strasznie dużo gadam, chociaż jeszcze nie wszystko można zrozumieć. Mama mówi, że buzia mi się nie zamyka i że jestem taka gaduła jak Bielicka (ale ja takiej cioci nie znam!). A wujek Byszek mówi, że jestem Władziuchna (to ciocia, której już nie ma i nie poznałam jej, ale była bardzo kochana). Jak już nie gadam to oglądam bajki, mam ulubione: „Swinka Peppa” (mama mi pozwoliła poskakać w kałuży jak Peppa, ale było super), „Ciekawski George” i „Masza i niedźwiedź”. Mama powiedziała, że Maszy nie będę oglądać, bo potem rozrabiam tak jak ona. Ale jak nabroję, to zaraz przepraszam, chyba, że zapomnę. I jestem straszny uparciuch i potrafię wrzeszczeć ze złości, ale to nic nie daje, mama udaje, że nie słyszy i czeka aż mi przejdzie. I czasem denerwuję moich braci, ale po co oni mnie denerwują, jak mówię, że chcę telefon Kuby to ma mi dać i kropka, a Kacper nie chce mnie wpuścić do pokoju i stale „zabiera mi drzwi”. A potem się dziwią, że wrzeszczę.

Mama zabrała mnie do Łodzi, do takiego fajnego lekarza, badał mi serduszko, strasznie łaskotało (echo serca). Pan doktor powiedział, że moje serduszko jest naprawione, a ja mu na to „bardzo dziękuję panie doktorze”. Spodobało mu się, bo dał mi aż dwie naklejki, ale takiej zabawki nie chciał dać, chytrus jeden. Jak pojadę za trzy lata, to znowu się pobawię.

I jeszcze musiałam iść do ortopedy, też był fajny i powiedział, że jestem laseczka. Kazał mi kredki stopą podnosić, oszalał, to ja mu powiedziałam „nie umiem, pokaż mi”. I wiecie co? Zdjął buty, skarpety i pokazał mi jak to robić, ale się śmiałam.

Najbardziej lubię jak z przedszkola nie wracamy do domu, a mama zabiera mnie do pracy. Tam są fajne dziewczyny i mnie rozpieszczają, pozwalają mi na wszystko, nawet mogę szyć na maszynie i poplątać nici albo coś poprzestawiać. I czasem jadę z mamą na wycieczkę. W wakacje oglądałam dinozaury, ale trochę się ich bałam, takie wielkie zęby miały. A potem poszalałam na palcu zabaw i w wielkim basenie z piłkami i zjeżdżalnią. I jechałam pociągiem. Fajnie było.

No i lubię chodzić do kościółka, tam jest święty Amen, I nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła iść do Komunii. Otwieram buzię, a ksiądz mi tylko krzyżyk na czole robi. Poczekam, pewnie jeszcze za mała jestem.

Teraz muszę Wam wszystkim podziękować i to baaaaaaaaaaaaaardzo mocno, bo dzięki przekazom z 1% miałam dużo dodatkowych zajęć logopedycznych, a to jak mówi mama i taka mądra pani z poradni to jest mi najbardziej i nadal potrzebne.

Kocham Was wszystkich i przesyłam duuuuuuuuuuuuużo całusów. Mama też.

Drogi Darczyńco w trosce o bezpieczeństwo Pana/Pani danych osobowych informujemy, że:

  1. Administratorem Pana/Pani danych osobowych jest Fundacja Księdza Orione Czyńmy Dobro z siedzibą w Warszawie (02-005) przy ul. Williama Lindleya 12, adres e-mail: fundacja@czynmydobro.pl.
  2. Pana/Pani dane będą przetwarzane wyłącznie w celu realizacji darowizny i pisemnego potwierdzenia jej przeznaczenia na cel przez Pana/Panią wskazany.
  3. Ma Pan/Pani prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.
  4. Podanie danych Fundacji jest dobrowolne.
Prosimy o zapoznanie się z poniższymi informacjami i potwierdzenie ich aby ukryć ten komunikat
Ta strona wykorzystuje pliki cookies w celach statystycznych i funkcjonalnych. Dalsze korzystanie z serwisu oznacza, że zgadzają się Państwo na ich zapisanie w pamięci Państwa urządzenia. Mogą Państwo samodzielnie zarządzać plikami cookies zmieniając odpowiednio ustawienia w swojej przeglądarce. W związku z powyższym zgadzam się na przetwarzanie w celach analitycznych i statystycznych moich danych osobowych zbieranych w ramach korzystania przeze mnie ze strony internetowej Fundacji Księdza Orione Czyńmy Dobro, w tym zapisywanych w plikach cookies przez administratora danych.
Więcej informacji... Potwierdzam